Życie brutalnie i zupełnie nieoczekiwanie weryfikuje zdobywaną przez nas latami wiedzę. Proces weryfikacji zakończony jest najczęściej elementem zaskoczenia miłego lub nie, w zależności od tego, jakie były nasze oczekiwania wobec eksperymentu. Niech ten pseudofilozoficzny bełkot posłuży mi za wstęp.
Jedno jest pewne, nie jestem zaskoczona, że siedzę sobie wygodnie przed komputerem i pisze do próżni. Nie jestem zaskoczona dlatego, że nawet przez chwile nie wierzyłam w to, że sam Jezus Chrystus znajdzie chwile i zainscenizuje na ziemi sąd ostateczny. Niedoinformowanym przypominam, że na dzień dzisiejszy(08.08.08) co niektórzy ze względu na tak specyficzną(podobno symboliczną) datę po raz kolejny zaplanowali spektakularny (bo jakiż by inny) tzw.koniec świata. Bawi mnie i trochę napawa złością mentalność ludzi "wierzących", którzy sądzą, że ich Bóg nie ma nic ciekawszego na głowie jak planowanie "najazdu" na swoją krainę za pomocą numerologii i pseudo matematycznych, skomplikowanych obliczeń.
Drugim, jakże irytującym przekonaniem jest pogląd, że jeśli już ten tak wyczekiwany koniec świata nadejdzie to koniecznie z pompą, hukiem, wszystkimi anielskimi bajerami i zastępem prawie zapomnianych zmarłych bliskich, którzy srodze będą łypać na nas oczami. A co jeśli domniemany koniec świata nadejdzie zupełnie nieoczekiwanie, cicho i w dodatku w czasie gdy będziemy spać?Jeśli istnieje tzw. "życie pozagrobowe" to dostąpimy wyżej wspomnianego elementu zaskoczenia(niemiłego oczywiście- bo co z tą pompą i fajerwerkami?!), jeśli natomiast czeka nas nicość...to właściwie nie wiadomo (mam wrażenie, że zapędziłam się tymi dywagacjami w ślepy zaułek).
Nurtuje mnie pewien ważny problem dotyczący końca świata. Załóżmy, że chrześcijański Bóg, Allach czy Latający Potwór Spaghetti(niepotrzebne skreślić) zaplanuje koniec świata na załóżmy godzinę 16.30 nie podając oprócz tego żadnych danych. Rożnica czasu między rożnymi miejscami na ziemi wynosi maksymalnie dwanaście godzin, w związku z tym na miłość boską odpowiedzcie mi jakie będą opóźnienia, kiedy będziemy musieli być przygotowani na opuszczenie padołu łez i smutków i na boga, jak wszechmocny właściwie wyobraża sobie organizację tak spektakularnego przedsięwzięcia?!
Jedno jest pewne, nie jestem zaskoczona, że siedzę sobie wygodnie przed komputerem i pisze do próżni. Nie jestem zaskoczona dlatego, że nawet przez chwile nie wierzyłam w to, że sam Jezus Chrystus znajdzie chwile i zainscenizuje na ziemi sąd ostateczny. Niedoinformowanym przypominam, że na dzień dzisiejszy(08.08.08) co niektórzy ze względu na tak specyficzną(podobno symboliczną) datę po raz kolejny zaplanowali spektakularny (bo jakiż by inny) tzw.koniec świata. Bawi mnie i trochę napawa złością mentalność ludzi "wierzących", którzy sądzą, że ich Bóg nie ma nic ciekawszego na głowie jak planowanie "najazdu" na swoją krainę za pomocą numerologii i pseudo matematycznych, skomplikowanych obliczeń.
Drugim, jakże irytującym przekonaniem jest pogląd, że jeśli już ten tak wyczekiwany koniec świata nadejdzie to koniecznie z pompą, hukiem, wszystkimi anielskimi bajerami i zastępem prawie zapomnianych zmarłych bliskich, którzy srodze będą łypać na nas oczami. A co jeśli domniemany koniec świata nadejdzie zupełnie nieoczekiwanie, cicho i w dodatku w czasie gdy będziemy spać?Jeśli istnieje tzw. "życie pozagrobowe" to dostąpimy wyżej wspomnianego elementu zaskoczenia(niemiłego oczywiście- bo co z tą pompą i fajerwerkami?!), jeśli natomiast czeka nas nicość...to właściwie nie wiadomo (mam wrażenie, że zapędziłam się tymi dywagacjami w ślepy zaułek).
Nurtuje mnie pewien ważny problem dotyczący końca świata. Załóżmy, że chrześcijański Bóg, Allach czy Latający Potwór Spaghetti(niepotrzebne skreślić) zaplanuje koniec świata na załóżmy godzinę 16.30 nie podając oprócz tego żadnych danych. Rożnica czasu między rożnymi miejscami na ziemi wynosi maksymalnie dwanaście godzin, w związku z tym na miłość boską odpowiedzcie mi jakie będą opóźnienia, kiedy będziemy musieli być przygotowani na opuszczenie padołu łez i smutków i na boga, jak wszechmocny właściwie wyobraża sobie organizację tak spektakularnego przedsięwzięcia?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz