poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Krotki przepis na szybkie przeobrażenie się w kogo tylko chcesz

Wciąż wyALLENowana.

Dziś parę przemyśleń po obejrzeniu filmu Zelig. Krótko o filmie- W latach 30-tych XX wieku media obiegły sensacyjne doniesienia o człowieku, którego niezwykłe zdolności zyskały mu wielki rozgłos w kraju i na świecie. Leonard Zelig zasłynął z umiejętności niewytłumaczalnej przez naukę metamorfozy ciała.Główny bohater w obecności konkretnego człowieka upodabnia się do niego fizycznie i psychicznie. Miła komedia okazuje się być poważną refleksją nad odwieczną naturą człowieka i jego kondycją w świecie."Człowiek kameleon" przeistacza się w swojego rozmówcę, by zyskać jego akceptację, by wtopić się w tło,zostać niezauważonym.

Temat oczywiście jak najbardziej aktualny dziś i zapewne jutro. Człowiek szukający akceptacji i aprobaty otoczenia to zjawisko świetnie dostrzegalne między innymi na mnożących sie niczym wszy szachrajki portalach społecznościowych. Internet to niewiarygodnie wygodne miejsce,aby przemienić się w kogoś innego albo by chociaż trochę ubarwić nasz nudny i w rzeczywistości dość szary żywot.Portale społecznościowe wychodzą na przeciw potrzeb potencjalnych użytkowników,umożliwiając im zamieszczanie zdjęć, filmików, etc.

I tak, oto prześledziłam kilka takich portali i o dziwo doszłam do wniosku, że wszyscy ludzie są niesamowicie piękni, oryginalni, spełnieni, maja ogromne ilości świetnych znajomych i odnoszą oczywiście same sukcesy...i do tego gdzież tam oni jeszcze nie byli...Schowany za monitorem możesz zmienić się w kogo chcesz, bądź "wyrazić siebie" po prostu. Na jednym portalu możesz być przykładną żoną, na innym poszukująca wyzwań seksualnych nimfomanką ,odzianą w tandetne koronki i skóry fetyszystką bądź też delikatną i jakże wrażliwą poetką bliską samobójstwa( samobójstwa u którego przyczyn leży oczywiście bezsens świata,bezcelowość ludzkich działań i ten wielki smutek),jednym słowem cala gama osobowości.By dopełnić dzieła można umieścić jakieś podretuszowane fotki,w rubryce "zainteresowania" wpisać coś o czym zupełnie przypadkiem przeczytało się w "Wikipedii"a w rubryce muzyka wpisać grupę muzyczną, której nazwa nikomu ( nawet nam) z niczym się nie kojarzy i gotowe.Teraz przed nami już tylko uwiarygodnienie swojego profilu, trzeba zająć jakieś stanowiska na forach i już można przechodzić do zawiązywania znajomości a tych możemy zawrzeć pod dostatkiem.

Chyba każdy z nas ma potrzebę bycia lubianym i podziwianym, cóż więc złego w tego typu portalach? Nic oczywiście, no chyba, że szary "real" przygniótł nas już tak bardzo że nie mamy innego wyjścia jak tylko stać się kolejnym Zeligiem.

Brak komentarzy: